Przypadkiem na to natrafiłem. Tzn. na transmisję z gali rozdania Oskarów.

Pierwsza aktorka (Heidi Klum?) - paskudna kreacja, jak nic. A nie, przepraszam.. Paskudna jak studio TVP1 towarzyszące tej imprezie.

Cała "gala" w TVP1 skończyła się zanim aktorzy skończyli swój marsz po czerwonym dywanie. Korespondent, który dostaje z 40.000 zł miesięcznie z abonamentu TV, wzbudził u mnie prawdziwe poczucie dumy, mówiąc: "Wszyscy dziś przeżywają tę uroczystość. Tak samo jak my". Szkoda, że w naszym przypadku "przeżywanie" oznacza oglądanie relacji z brzydkiego studia, z nudnymi gośćmi (przez 2 godziny) oraz relacji "naszego" reportera Kraśki z miejsca oddalonego o kilka przecznic od sali, w której rozdanie się odbywa. Dobre sobie!